Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 15 września 2014
Dywanik boho
Uwielbiam ten czas kiedy powoli lato ustępuje miejsca jesieni. Świat nabiera niezwykłych barw. No i oczywiście coraz dłuższe wieczory cudownie wypełnia czas z drutami.... Rozmarzyłam się...
Dzisiaj wrzucam zdjęcia mojego ukochanego dywanika "boho"-jak go nazwała Iwonka. Powstał on w środku lata, lecz nie było dotąd czasu żeby zrobić mu parę zdjęć. I choć zrobiony na szydełku (zdecydowanie wolę druty) przyznam, że uwielbiam go. Idealnie wpasował się w klimat kuchni.
Ściskam Was mocno i dobrej nocy życzę.
czwartek, 27 marca 2014
Retro szafeczka
Kolejny przedmiot, tym razem szafkę, która prawdopodobnie była kiedyś elementem staromodnego kredensu, ocaliłam przed niechybną zagładą na śmietnisku. Szafka była w stanie żałosnym - łuszczący się lakier, który kiedyś był żółty, jedne drzwiczki smętnie zwisające na jednym zawiasie, ubytki w drewnie prawdopodobnie po sękach, które opuściły lata temu deski, w których tkwiły. Szafka wyglądała tak, że tylko OIOM ją mógł uratować :) Reanimacja trwała cały dzień. Najpierw zdzieranie starego lakieru, potem szlifowanie, polerowanie, szlifowanie i polerowanie. Jak już dokopałam się do żywego drewna przyszła pora na wymianę zawiasów i wypełnianie ubytków w drewnie specjalną szpachlą. A potem znów polerowanie jak szpachla wyschła. W końcu mogłam przystąpić do malowania. Wymyśliłam sobie, że zrobię ją w stylu retro, żeby wyglądała na jeszcze starszą niż była w rzeczywistości - oj ta pokrętna logika ;) Najpierw malowałam ją bejcą, a właściwie dwoma kolorami bejcy. Potem suchy pędzel zanurzyłam w białej emulsji akrylowej i nierównomiernie powycierałam go w szafkę, a na końcu pomieszałam jeszcze farby, żeby uzyskać kolor brudno lawendowy i małym pędzelkiem gdzieniegdzie musnęłam drzwiczki szafki. Jak wyschła zamontowałam haczyk do powieszenia i bawełnianą koronkę na półkę, żeby jeszcze podkreślić retro charakter szafki.
Szafka po renowacji pasuje zarówno do wnętrz rustykalnych, jak i loftów, czy wnętrz industrialnych. W przypadku tych ostatnich wystarczy usunąć z półki zdobienie w postaci bawełnianej koronki. A teraz wisi dumnie w moim salonie i cieszy oczy nie tylko moje :) Jeszcze tylko nie zdecydowałam co w niej poukładam - kolekcję dzwonków, aniołów, ptaszków, koników, a może czeka na zupełnie coś nowego? Kto to wie :)
W każdym razie kolejny projekt skończony a ja nieustannie będę Was namawiać, żebyście się dwa razy zastanowili zanim coś wyrzucicie na śmietnik :)
Serdeczności :)
Szafka po renowacji pasuje zarówno do wnętrz rustykalnych, jak i loftów, czy wnętrz industrialnych. W przypadku tych ostatnich wystarczy usunąć z półki zdobienie w postaci bawełnianej koronki. A teraz wisi dumnie w moim salonie i cieszy oczy nie tylko moje :) Jeszcze tylko nie zdecydowałam co w niej poukładam - kolekcję dzwonków, aniołów, ptaszków, koników, a może czeka na zupełnie coś nowego? Kto to wie :)
W każdym razie kolejny projekt skończony a ja nieustannie będę Was namawiać, żebyście się dwa razy zastanowili zanim coś wyrzucicie na śmietnik :)
Serdeczności :)
czwartek, 20 marca 2014
Lawendowo mi ;)
Oj szeroko i to bardzo się uśmiechałam do Iwony o te podkładki. Zakochałam się w nich od pierwszego spojrzenia. Wiedziałam, że są w kiepskim stanie, lecz nie spodziewałam się, że kupuje je z lokatorami ;) (będę miała przechlapane jak się korniki u Iwony zadomowią ).
Gdy je wczoraj odbierałam oniemiałam - są cudne!
W obawie przed inwazją korników, nie miałam śmiałości prosić o pomalowanie kolejnego łupu z rupeciarni. Pokornie wzięłam resztki farby z podkładek i wysłuchałam instrukcji odnośnie malowania.
I przystąpiłam do działania! Najtrudniejsze w tym okazało się pozbycie małego pomocnika ;)
A oto moja przemiana ;)
I w taki oto sposób stałam się posiadaczką pięknego lawendowego kompletu.
I aż sama sobie zazdroszczę tak pięknego prezentu na pożegnanie zimy ;)
A dziś mam dzień wagarowicza ;)
Pięknego dnia Wam życzę.
Gdy je wczoraj odbierałam oniemiałam - są cudne!
W obawie przed inwazją korników, nie miałam śmiałości prosić o pomalowanie kolejnego łupu z rupeciarni. Pokornie wzięłam resztki farby z podkładek i wysłuchałam instrukcji odnośnie malowania.
I przystąpiłam do działania! Najtrudniejsze w tym okazało się pozbycie małego pomocnika ;)
A oto moja przemiana ;)
I w taki oto sposób stałam się posiadaczką pięknego lawendowego kompletu.
I aż sama sobie zazdroszczę tak pięknego prezentu na pożegnanie zimy ;)
A dziś mam dzień wagarowicza ;)
Pięknego dnia Wam życzę.
środa, 19 marca 2014
Lawendowe podkładki
Jakiś czas temu Dorota nabyła w rupieciarni za przysłowiowe dwa złote komplet drewnianych podkładek pod szklanki. Z uśmiechem na twarzy przyniosła je do mnie, mówiąc "zrób mi je. Najlepiej fioletowe albo lawendowe, żeby były". Zajrzałam do siatki i odechciało mi się robić, jak zobaczyłam w jakim stanie owe podkładki są :) Swoje odleżały ale dziś się zaparłam i zabrałam do reanimacji podkładek.
Oto jak rzeczone wyglądały zanim cokolwiek przy nich zrobiłam:
Potem nastąpiło czyszczenie papierem ściernym łącznie z usuwaniem chyba korników, które zamieszkały pod korkiem, szpachlowanie, znów polerowanie i w końcu malowanie. Akurat ta ostatnia czynność sprawia mi wiele przyjemności :) Jeszcze tylko wypełniłam środki podkładek, przymocowałam mosiężny element w innym miejscu, bo jednego z oryginalnie dwóch brakowało i po prawie pięciu godzinach dłubania gotowe. Ciekawe jak je ocenicie po przemianie.
Teraz podkładki wyglądają tak:
Pięknego wieczoru Wam życzę, a ja idę doczyścić dłonie z lawendy ;)
Oto jak rzeczone wyglądały zanim cokolwiek przy nich zrobiłam:
Potem nastąpiło czyszczenie papierem ściernym łącznie z usuwaniem chyba korników, które zamieszkały pod korkiem, szpachlowanie, znów polerowanie i w końcu malowanie. Akurat ta ostatnia czynność sprawia mi wiele przyjemności :) Jeszcze tylko wypełniłam środki podkładek, przymocowałam mosiężny element w innym miejscu, bo jednego z oryginalnie dwóch brakowało i po prawie pięciu godzinach dłubania gotowe. Ciekawe jak je ocenicie po przemianie.
Teraz podkładki wyglądają tak:
Pięknego wieczoru Wam życzę, a ja idę doczyścić dłonie z lawendy ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)










