Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą salon. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 7 lipca 2014

Okrąglak

Moją miłością bezapelacyjne są druty. Z szydełkiem nigdy nie łączyło mnie tak głębokie uczucie. I jak to w miłości bywa nie umiem tego racjonalnie wyjaśnić. Po prostu druty mają to COŚ ;).
Moim ulubionym wzorem na szydełku jest wzór, którego wymówienie zawsze stwarza mi problemy;) - reliefowy (relief oznacza rzeźbę, ukształtowanie. Może dlatego, że bardzo przypomina ścieg na drutach.


Mimo, ze wykonanie tym ściegiem robótki jest bardzo męczące dla nadgarstka odkąd go odkryłam mogłabym nim robić na okrągło ;). Pierwszy raz tym ściegiem wykonałam dywan okrąglak. Tym razem dla siebie. W planach mam wykonanie jeszcze kilku w różnych rozmiarach i kolorach tak aby powstała na mojej podłodze oryginalna kompozycja.


Dobrej nocy!

czwartek, 10 kwietnia 2014

Kosz ze sznurka

Mamy do zaoferowania kolejny cudny i naturalny przedmiot do Waszych domów. Tym razem kosz ze sznurka bawełnianego :) Oprócz tego, że pięknie wygląda, jest ręcznie zrobiony - zresztą sami popatrzcie:


jest też wiele możliwości do praktycznego zastosowania takiego kosza. Może służyć do przechowywania poduch i pledów w sypialni bądź salonie, bo tam ich nigdy za wiele :)


Może stać się oryginalną i efektowną osłonką na doniczkę


Równie dobrze można przechowywać w nim kolorowe magazyny, motki z włóczką, apaszki, może służyć jako kosz na bieliznę i wymieniać mogłabym jeszcze długo :)
A dla mnie samej najważniejsze jest to, że kosz łączy w sobie dwie funkcje, które często stoją w opozycji - dekoracyjną i praktyczną :)
Kosz do wykonania możliwy jest w wielu kolorach i w każdym rozmiarze jaki potrzebujecie. Zapraszam więc do kontaktu mailowego w sprawie zamówień.

Pogodnego (mimo pochmurnego nieba) dnia Wam życzę :)

wtorek, 1 kwietnia 2014

Stołu moc i sznurkowe podkładki

Ciekawe jakie macie skojarzenia ze stołem? Czy w ogóle ma dla Was w dzisiejszych pędzących czasach jakiekolwiek znaczenie? Dla mnie to nie tylko mebel. Do tej pory miałam za mało przestrzeni, żeby postawić stół taki jaki mi się marzył - duży, solidny, drewniany. Po przeprowadzce pierwszy na liście do zakupu był właśnie stół :) Dla mnie miejsce szczególne. Miejsce codziennych i tych odświętnych spotkań. Miejsce celebracji wspólnych posiłków, bez pośpiechu i zajęć dodatkowych, gdy już się przy nim zasiądzie. Miejsce radosnych rozmów i rozmów tych trudnych, które przy stole i tak stają się łatwiejsze. W końcu miejsce, które jest dla mnie źródłem inspiracji, a stół mimo, że to trwały mebel, może zmieniać swoje oblicze właściwie w nieskończoność - w końcu to my decydujemy, jak go ubierzemy i jaki klimat tym samym wprowadzimy do naszego wnętrza :)

Cieszę się, że mam takie miejsce w swoim domu i zapraszam do stołu :)


Mój stół zyskał na swoim swojskim wyglądzie również za sprawą podkładek z bawełnianego sznurka, które zamówiłam u Doroty. Teraz nie dość, że pięknie wyglądają na stole, to są praktyczne w utrzymaniu w czystości, a naczynia stoją na nich stabilnie (w tej kwestii trochę miałam obawy, ale okazało się, że niepotrzebnie). I cudnie te podkładki współgrają z dywanem w części wypoczynkowej salonu, który już pokazywałam na blogu tutaj.


W swoim domu konsekwentnie i po kolei eliminuje wszystko co poliestrowe i "plastikowe", bo mam wizję domu naturalnego - poprzednie podkładki zakupione w sieciówce już leżą na dnie szuflady :)

Dnia bez plastiku Wam życzę:)

czwartek, 27 marca 2014

Retro szafeczka

Kolejny przedmiot, tym razem szafkę, która prawdopodobnie była kiedyś elementem staromodnego kredensu, ocaliłam przed niechybną zagładą na śmietnisku. Szafka była w stanie żałosnym - łuszczący się lakier, który kiedyś był żółty, jedne drzwiczki smętnie zwisające na jednym zawiasie, ubytki w drewnie prawdopodobnie po sękach, które opuściły lata temu deski, w których tkwiły. Szafka wyglądała tak, że tylko OIOM ją mógł uratować :) Reanimacja trwała cały dzień. Najpierw zdzieranie starego lakieru, potem szlifowanie, polerowanie, szlifowanie i polerowanie. Jak już dokopałam się do żywego drewna przyszła pora na wymianę zawiasów i wypełnianie ubytków w drewnie specjalną szpachlą. A potem znów polerowanie jak szpachla wyschła. W końcu mogłam przystąpić do malowania. Wymyśliłam sobie, że zrobię ją w stylu retro, żeby wyglądała na jeszcze starszą niż była w rzeczywistości - oj ta pokrętna logika ;) Najpierw malowałam ją bejcą, a właściwie dwoma kolorami bejcy. Potem suchy pędzel zanurzyłam w białej emulsji akrylowej i nierównomiernie powycierałam go w szafkę, a na końcu pomieszałam jeszcze farby, żeby uzyskać kolor brudno lawendowy i małym pędzelkiem gdzieniegdzie musnęłam drzwiczki szafki. Jak wyschła zamontowałam haczyk do powieszenia i bawełnianą koronkę na półkę, żeby jeszcze podkreślić retro charakter szafki.


Szafka po renowacji pasuje zarówno do wnętrz rustykalnych, jak i loftów, czy wnętrz industrialnych. W przypadku tych ostatnich wystarczy usunąć z półki zdobienie w postaci bawełnianej koronki. A teraz wisi dumnie w moim salonie i cieszy oczy nie tylko moje :) Jeszcze tylko nie zdecydowałam co w niej poukładam - kolekcję dzwonków, aniołów, ptaszków, koników, a może czeka na zupełnie coś nowego? Kto to wie :)


W każdym razie kolejny projekt skończony a ja nieustannie będę Was namawiać, żebyście się dwa razy zastanowili zanim coś wyrzucicie na śmietnik :)

Serdeczności :)

wtorek, 4 marca 2014

Olbrzym ujarzmiony ;)

Wczoraj popołudniu dywan wykonany przez Dorotę ze sznurka bawełnianego dotarł na swoje miejsce, czyli do mojego salonu. Prezentuje się okazale i idealnie pasuje do wnętrza. Dorota nazwała go Olbrzymem :) i w sumie 150x220 i 5 kg wagi, jak na dywan wykonany ręcznie na drutach, jak najbardziej uzasadnia "imię" dywanu. Popatrzcie, jak pięknie wygląda rozłożony na podłodze, taki dywan bez grama poliestru i w pełni naturalny :)


I jeszcze kilka ujęć, bo oprzeć się nie mogę :)


Jeśli sami się zachwycicie i zapragniecie Olbrzyma na swojej podłodze, to zapraszam do napisania maila. Możecie zamówić dla siebie każdą wielkość i wybrać kolor pasujący do Waszego wnętrza.

Naturalnego dnia Wam życzę :)

poniedziałek, 10 lutego 2014

Stolik...którego nie ma ;)

Salon to dla mnie przede wszystkim miejsce odpoczynku. Ma być wygodny, miękki i wyposażony w meble, które umożliwiają komfortowe zajęcie prawie każdej pozycji ciała ;) Jest więc w moim salonie kanapa, fotel, podnóżek, pufa zrobiona przez Dorotę i faktycznie jest wygodnie. Problem pojawiał się jedynie, kiedy w salonie chciało się wypić kawę, herbatę albo cokolwiek innego, ponieważ sprzeniewierzyłam się tradycji i ławy nie posiadam. Kubki, filiżanki, czy szklanki znajdowały miejsce a to na komodzie, a to na oparciu fotela, albo kanapy i ciągle trzeba było uważać, żeby nie strącić przypadkiem i nie oblać się gorącym płynem. Już prawie skapitulowałam i stwierdziłam, że jednak trzeba będzie postawić w miejsce wygodnego podnóżka jakiś mebel ławo czy stoliko podobny. Ale nagle pojawił się inny pomysł, z którego każdy może skorzystać. Jest aż banalny w swej prostocie ;) Zaopatrzyłam się w kwadratową ramę, ale taką z głębią - między szybą a tylną ścianą jest około 3 cm miejsca. Wzięłam kawałek juty, zawieszkę w kształcie serca, zrobiłam passe-partout. Jutę przymocowałam do tylnej ściany ramy klejem na gorąco, potem nałożyłam passe-partout i do juty przykleiłam zawieszkę. I tak oto powstał stolik, którego nie ma :) Jeśli jest potrzeba kładę ramę na podnóżku i mam ławę, jeśli nie ma potrzeby w każdej chwili ramę zdejmuję. Jeśli mi się znudzi dekoracja w ramie zmieniam ją natychmiast, a jeśli jednak kiedyś zapragnę ławy w salonie, to mam gotową piękną dekorację na ścianę.
Tak oto wygląda historia stolika, którego nie ma :) Zresztą sami zobaczcie