Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pufy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pufy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 grudnia 2014

Przegląd tygodnia ;)

Wybaczcie, że dzisiaj bez słów. Po prostu zdjęcia z tego co zeszło mi z drutów w ostatnim tygodniu.


Poduszka

Pufa.

Pokrowiec na taboret wiklinowy.

Dobrej nocy Wam życzę.

wtorek, 18 lutego 2014

Zostać bohaterem w swoim domu ;)

Czy pasję Syna- fanatyka piłki nożnej można połączyć z pasją Mamy - fanatyka drutów?
Można ;) Nam się udało.
Na specjalne zamówienie Syna powstała piłka nożna na drutach. Ciekawy to był projekt. Najpierw musiałam dobrze przestudiować dokładnie konstrukcję łat piłki nożnej bo Zamawiający już dość dobrze jest obeznany w temacie i dokładnie wiedział czego oczekuje. Kolorystykę wybrał sam, choć trochę trwało zanim dokonał ostatecznego wyboru. Od momentu pierwszego wkłucia druta nieustannie nadzorował postęp prac i "motywował" do zwiększenia tempa;) Nagle się okazało, że potrafi się bawić sam i mama nie jest mu niezbędna ;).
Od dziś jestem bohaterem ;)
A teraz pędzę na trening ;)

sobota, 8 lutego 2014

Różowa landrynka ;)

Inni mają pufy, mam i ja ;) Skończona. Pufa (a jakże) w kolorze różowym. Do ostatniego oczka miałam wątpliwości co do efektu końcowego. Praca ze sznurkiem bawełnianym, w odróżnieniu od włóczki, wymaga większego skupienia i precyzji. Każde potknięcie, nierówność jest trudniejsza do skorygowania i bardzo rzuca się w oczy. Jednak efekt końcowy miło mnie zaskoczył.
Miałam dzisiaj ponury dzień, smutki ogarnęły moją głowę. Mimo tego, patrząc na tą kolorową pufę kończę go z zadowoleniem. Potwierdza się po raz kolejny, że druty dla mnie, zaraz po kawie z Iwonką,są świetną terapią;).
Zmykam do łóżka z uśmiechem zadowolenia. A jutro początek nowego projektu ;)
Nocy z uśmiechem Wam życzę.

czwartek, 6 lutego 2014

Wkład do puf

Pierwszą pufą, którą zrobiłam była lawendowa mega pufa na specjalne zamówienie Iwony. Od pewnego czasu rozgościła się w jej salonie i przyznam szczerze, że trochę jej pozazdrościłam i postanowiłam też sobie zrobić taki "mebel". Zostało mi trochę starej spłowiałej zasłony i powstał wkład do pufy. Testowany przez energicznego 5latka przeszedł wszelkie próby wytrzymałościowe;). Sprawdzanie wytrzymałości tak się spodobało Synowi, że również zamarzył o swojej wyjątkowej pufie. Więc pewnego popołudnia przy pomocy małych rączek powstał drugi wkład do pufy ;). Zabawę przy tym mieliśmy świetną, zwłaszcza przy wypełnianiu jej kulkami styropianowymi (sprzątania potem było pół dnia ;)).
Moja pufa ubranko ma już prawie gotowe,a ta dla Synka czeka na paczkę z zamówionym sznurkiem w jego ulubionych kolorach.