Wybaczcie, że dzisiaj bez słów. Po prostu zdjęcia z tego co zeszło mi z drutów w ostatnim tygodniu.
Poduszka
Pufa.
Pokrowiec na taboret wiklinowy.
Dobrej nocy Wam życzę.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrowce. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pokrowce. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 21 grudnia 2014
niedziela, 16 lutego 2014
Historia pewnych pokrowców ;)
Będąc małą dziewczynką chciałam zostać krawcową. Lecz jak to z marzeniami dziecięcymi bywa zgubiłam je gdzieś po drodze do tzw dorosłości. Mało tego, wyrosłam w przekonaniu, że jestem kompletnym antytalentem jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju prace manualne.
O marzeniu tym przypomniała mi wizyta u Koziołka Matołka w Pacanowie ;). Od tamtego czasu gdzieś po głowie krążyła myśl, że może warto spróbować.
Kiedy zobaczyłam w Lidlu maszynę do szycia, w dodatku w ciekawych kolorach, pomyślałam sobie - spróbuje. Kupiłam ją i przez tydzień cieszyłam się jak małe dziecko z nowej zabawki podziwiając ją stojącą na moim stole;). I pewnie do dzisiaj stałaby tam jako tylko i wyłącznie element dekoracji pokoju ;) gdyby nie Iwonka, u której czas pomiędzy pomysłem a realizacją praktycznie równy jest zero;)
Zaraz w swojej szafie wyszperała nieużywane już zasłony, bieżniki i złożyła po prostu zlecenie ;).
Cóż było zrobić?:)
Efekt mnie samą zaskoczył. I stało się - maszyna zaraz po drutach stała się moją nową miłością, która rozgościła się w moim domu na dobre.
A pokrowce na poduszki pięknie wkomponowały się w klimat domu Iwony.
Słodkich snów na pięnych poduszkach Wam dziś życzę.
O marzeniu tym przypomniała mi wizyta u Koziołka Matołka w Pacanowie ;). Od tamtego czasu gdzieś po głowie krążyła myśl, że może warto spróbować.
Kiedy zobaczyłam w Lidlu maszynę do szycia, w dodatku w ciekawych kolorach, pomyślałam sobie - spróbuje. Kupiłam ją i przez tydzień cieszyłam się jak małe dziecko z nowej zabawki podziwiając ją stojącą na moim stole;). I pewnie do dzisiaj stałaby tam jako tylko i wyłącznie element dekoracji pokoju ;) gdyby nie Iwonka, u której czas pomiędzy pomysłem a realizacją praktycznie równy jest zero;)
Zaraz w swojej szafie wyszperała nieużywane już zasłony, bieżniki i złożyła po prostu zlecenie ;).
Cóż było zrobić?:)
Efekt mnie samą zaskoczył. I stało się - maszyna zaraz po drutach stała się moją nową miłością, która rozgościła się w moim domu na dobre.
A pokrowce na poduszki pięknie wkomponowały się w klimat domu Iwony.
Słodkich snów na pięnych poduszkach Wam dziś życzę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




